Podczas przesłuchania kobieta powiedziała prokuratorom, że
dziecko zmarło na
skutek nieszczęśliwego wypadku - miało upaść na podłogę i uderzyć o próg
w mieszkaniu. Śledczy podkreślają, że to wersja podejrzanej, która
wciąż jest weryfikowana przez
prokuratorów. Na obecnym etapie śledztwa przyjęto, że jest to
najbardziej prawdopodobna wersja zdarzeń - wciąż sprawdzane są jednak
także inne możliwości.
REKLAMA
Katarzyna W. wiedziała co robi
Prokuratura zleciła
badania psychiatryczne podejrzanej, m.in. aby sprawdzić jej
poczytalność. Prok. Mariusz Łączny z katowickiej
prokuratury poinformował, że według wstępnej opinii biegłych w momencie kiedy doszło do zdarzenia kobieta była poczytalna i może uczestniczyć w
dalszym postępowaniu. Później kobietę zbada jeszcze jeden biegły
psycholog. Śledczy skierują teraz do Sądu Rejonowego Katowice-Wschód wniosek o tymczasowe
aresztowanie 22-latki. Sąd będzie miał 24 godziny na decyzję w tej
sprawie. Podejrzanej grozi od 3
miesięcy do pięciu lat więzienia.
Przesłuchanie Katarzyny W. przeprowadzono w nocy z 3 na 4 lutego, krótko po tym, gdy kobieta wskazała policjantom
miejsce ukrycia ciała dziecka. Przesłuchanie trwało pięć godzin - kobieta przyznała się do winy i złożyła obszerne wyjaśnienia. Prokuratura nie wyklucza, że postawione
matce zarzuty mogą ulec zmianie. Dotychczas nie znalazła jednak
przesłanek, by zarzucić kobiecie dokonanie zabójstwa. Matka, która
wcześniej utrzymywała, że dziecko zostało
porwane, nie odpowie też za składanie fałszywych zeznań - nie jest to
karalne w sytuacji, gdy kłamie osoba podejrzana w danej sprawie.
"Wysunęła się z kocyka, spadła na podłogę"
Katarzyna W. podczas przesłuchania
podtrzymała to, co mówiła wcześniej prywatnemu detektywowi. Magda miała
umrzeć w mieszkaniu, po tym, gdy przypadkiem wysunęła się z kocyka,
spadła na podłogę i uderzyła o próg.
Prokuratura nie informuje na razie, czy potwierdzają to np. ślady w
mieszkaniu państwa W. Zapewnia jednak, że przeprowadzono tam szczegółowe
oględziny i zabezpieczono
ślady. - Złożone przez matkę wyjaśnienia są dowodem w sprawie i
weryfikujemy je - podkreślił prokurator, pytany o ocenę wiarygodności
informacji przekazanych śledczym przez
kobietę.
Przyczynę śmierci dziecka ma wyjaśnić sekcja zwłok, którą
zaplanowano na 6 lutego. Wcześniej nie będzie to możliwe z przyczyn
medycznych - ciało dziecka zbyt długo
było na mrozie. Zbadane zostanie także DNA dziecka. - Mamy nadzieję, że sekcja rozwieje nasze wątpliwości i pozwoli
nam na ocenę, w jakich okolicznościach doszło do tego
zdarzenia. Chodzi o odpowiedź na pytania, jakie obrażenia odniosła
dziewczynka i jaki był mechanizm powstania tych obrażeń. Pozwoli to nam
na wnioskowanie, czy przyjęta
przez nas kwalifikacja prawna jest właściwa i czy wersja matki jest
zgodna z prawdą - podkreślił prokurator.
Półroczna Magda zaginęła 24 stycznia. W miniony czwartek jej
matka powiedziała prywatnemu detektywowi, że
porwania nie było, a dziecko zginęło w wyniku nieszczęśliwego wypadku,
wskazała mu jednak niewłaściwe miejsce ukrycia zwłok. W piątek wieczorem
Katarzyna W. pokazała policjantom
zrujnowaną budowlę w Sosnowcu, gdzie ukryła ciało, przysypując je
liśćmi, kamieniami i śniegiem.
Zaginiona Madzia z Sosnowca nie żyje - czytaj więcej na Wprost.pl:
Mała Magda nie żyje. Policja znalazła ciało
Matce Madzi grozi pięć lat więzienia. Kobieta przyznała się do winy
Matka Madzi: wyślizgnęła mi się. Nawet nie wiem kiedy. Ten kocyk był śliski
Rutkowski o sprawie Madzi: odniosłem sukces. Gdyby nie ja..."Rutkowski nie ma licencji, wszystko wiedzieliśmy sami. Czy on się nie reklamuje?"
Matka Madzi wskazała, gdzie są zwłoki dziewczynki. Poszukiwania trwają
To nie była kurtka małej Magdy
"Napadu nie było. Matka Madzi sprawdzała jak oszukać wariograf"
Policja popełniła podstawowe błędy podczas poszukiwań Magdy
Policja: matka Madzi może kłamać
"Magda została zabita z premedytacją. Nie tylko matka jest winna"Mularczyk: o śmierci Madzi dowiaduje się detektyw, a nie policja? Polskie państwo jest słabe
Ojciec porwanej Madzi już po testach DNA. Okazało się, że...
Policja przerwała poszukiwania półrocznej Magdy
Komentarz Wprost.pl:
Madzia, media i igrzyskaPAP, arb