Gąska przypomniał, że w nocy, po wskazaniu przez
matkę miejsca
ukrycia ciała dziecka, kobietę przewieziono do katowickiej prokuratury.
Nie wiadomo jednak, czy ostatecznie została tam przesłuchana. Nie ma
także informacji, czy i jakie
czynności śledcze wykonują obecnie prokuratorzy. Jeszcze 3 lutego prokurator wydał postanowienie o przeprowadzeniu
sekcji zwłok dziecka, która ma wyjaśnić przyczyny jego
śmierci. Wcześniej matka mówiła prywatnemu detektywowi, że dziewczynka
przypadkiem wyślizgnęła się z kocyka i spadła na podłogę uderzając o
próg w mieszkaniu.
Zaginięcie Magdy
zgłoszono 24 stycznia. Początkowo matka utrzymywała, że gdy
straciła na ulicy przytomność, dziewczynkę uprowadzono z wózka. 2 lutego wyznała jednak, że Magda zmarła w wyniku
nieszczęśliwego wypadku, a ciało zostało ukryte. W piątek wieczorem
Katarzyna W. wskazała miejsce, gdzie znajdowały się zwłoki. - W nocy funkcjonariusze pod nadzorem prokuratora
przeprowadzili szczegółowe oględziny i zabezpieczyli ślady - podkreślił podinspektor Gąska. Dodał, że specjalna grupa operacyjno-śledcza, zajmująca się
sprawą zaginięcia i
śmierci Magdy, nadal pracuje, wypełniając m.in. polecenia prokuratury.
Sprawdzane jest m.in. czy ktoś mógł pomóc matce dziecka w ukryciu ciała
oraz czy ktoś oprócz Katarzyny W.
wiedział o tym, jaki był prawdziwy przebieg zdarzeń. - Sposób ukrycia ciała nie wskazywał, aby ktoś musiał pomagać kobiecie. Nie można jednak tego ostatecznie wykluczyć - będzie
to przedmiotem dalszego postępowania, podobnie jak ewentualny udział innych osób - tłumaczył rzecznik śląskiej policji.
REKLAMA
Ciało dziecka leżało w zrujnowanym budynku kolejowym,
w załomie ceglanego muru, znajdującego się w ustronnym miejscu, za halą
Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Sosnowcu. Zwłoki były przykryte
śniegiem, liśćmi oraz kamieniami. Znaleziony przy zwłokach dziecka kocyk oraz ubranko już na pierwszy rzut oka potwierdziły, że
jest to poszukiwana od ponad półtora tygodnia Magda.
4 lutego od rana w miejsce, gdzie znaleziono ciało
dziewczynki, przychodzą mieszkańcy Sosnowca. Zapalają znicze, ktoś
przyniósł też dziecięce maskotki - misie i lalkę. Niektórzy modlą się w
intencji zmarłego dziecka.
PAP, arb