Ciało Magdy znaleziono w piątek późnym
wieczorem w kompleksie parkowym przy ul. Żeromskiego, przy torach
kolejowych za halą Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. - To ok. 1,5 km od miejsca, wskazanego wcześniej przez pana Krzysztofa Rutkowskiego - powiedział rzecznik. - Ciało znajdowało się w załomie ceglanego muru - pozostałości po
zabudowaniach infrastruktury kolejowej. Było przykryte m.in. śniegiem,
liśćmi, kamieniami,
fragmentami gruzu - relacjonował rzecznik.
Były zawinięte w kocyk - ten
sam, który pokazywano na plakatach,
rozwieszanych w Sosnowcu po zaginięciu dziewczynki. Przyczyny śmierci dziecka wyjaśni sekcja zwłok. Zostanie ona przeprowadzona kiedy zmarznięte ciało wróci do odpowiedniej
temperatury.
Miejsce ukrycia zwłok dziecka wyjawiła policjantom matka
dziewczynki Katarzyna W. Kobieta powiedziała o tym funkcjonariuszom 3 lutego wieczorem - później przyjechała z
policjantami we wskazane miejsce i pokazała, gdzie dokładnie znajduje
się ciało. Przyznała, że wskazując wcześniej
prywatnemu detektywowi inne miejsce nie mówiła prawdy. Nie wytłumaczyła jednak
dlaczego kłamała.
REKLAMA
Według podinsp. Gąski, w rozmowie z policjantami Katarzyna W.
podtrzymała, że dziecko zmarło w wyniku nieszczęśliwego
wypadku. Dziewczynka miała jej się wyślizgnąć z kocyka i uderzyć o próg w
mieszkaniu. Tuż po śmierci dziecka kobieta ukryła ciało, a następnie zgłosiła policji, że
dziecko zostało uprowadzone z wózka,
gdy straciła przytomność na ulicy. 2 lutego wyznała Rutkowskiemu
jak było naprawdę - nie wskazując jednak prawdziwego miejsca ukrycia ciała.
Po wskazaniu miejsca ukrycia ciała Katarzyna W. została
przewieziona do katowickiej prokuratury okręgowej na formalne
przesłuchanie. Na razie nie podano, czy i
jakie usłyszała zarzuty. Może to być np. zarzut nieumyślnego
spowodowania śmierci dziecka, a nawet - jeżeli uprawdopodobni to
materiał dowodowy - zabójstwa. Może także odpowiadać
za składanie wcześniej fałszywych zeznań oraz powiadomienie o
niepopełnionym przestępstwie - rzekomym uprowadzeniu dziecka.
Zaginięcie Magdy zgłoszono 24 stycznia - matka mówiła
policjantom, że po uderzeniu w głowę straciła przytomność. Gdy się
ocknęła, dziecka nie było w wózku. Od tego momentu rozpoczęły się zakrojone na szeroką
skalę poszukiwania. Powstał też szkic
portretu rzekomego porywacza.
zew, PAP, arb, TVN24
Zaginiona Madzia z Sosnowca nie żyje - czytaj więcej na Wprost.pl:
Mała Magda nie żyje. Policja znalazła ciało
Matka Madzi: wyślizgnęła mi się. Nawet nie wiem kiedy. Ten kocyk był śliski
"Rutkowski nie ma licencji, wszystko wiedzieliśmy sami. Czy on się nie reklamuje?"
Matka Madzi wskazała, gdzie są zwłoki dziewczynki. Poszukiwania trwają
To nie była kurtka małej Magdy
"Napadu nie było. Matka Madzi sprawdzała jak oszukać wariograf"
Policja popełniła podstawowe błędy podczas poszukiwań Magdy
Policja: matka Madzi może kłamać
"Magda została zabita z premedytacją. Nie tylko matka jest winna"Mularczyk: o śmierci Madzi dowiaduje się detektyw, a nie policja? Polskie państwo jest słabe
Ojciec porwanej Madzi już po testach DNA. Okazało się, że...
Policja przerwała poszukiwania półrocznej Magdy